Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Grzegorz Hetman
Wiersze

Wyrwane

 

Słońce wciąga ciemne kreski, gdy szturmujemy polanę
na niskim biegu. Czyjś głód złożony w magazynach.
Czyjś strach, nad którym żmudnie krąży pustułka.
To, co tu widzicie, jest tak nasycone, że zaraz
będziemy się żegnać. Najlepszy moment
na ściankę – kiedy traci się kontury.

Jaki jest indeks glikemiczny widoków?
Po co się tak nimi opychamy? Żeby było łatwiej
zmieścić się w podręcznym? Już za chwilę
tamten, na którego mówicie ja, zawoła:
spłowiała trawa fałszuje wam papiery!
                                                         (znowu)

 

 

O czym teraz marzę?

 

Przez uchylone okno
dachowe w kuchni
mówię szeptem:
ale tam leje, a ona
nie wiadomo jak to słyszy
i zjawia się tu aż z pokoju
z oknem o przeciwległej wystawie,
i wtedy nas tak chwilkę
widać razem
w tych ramach.
Gdzie?
Tam,
wskazuję na wschód,
nad Grevenmacher.

 

The Necks

 

pająk wije sieć
w załomie fali

z drabiny sypią
się zajączki

fliper robi rytm

 

Znak opuszczenia

 

Wartość wycieczek jest niewymierzalna.
Tak przynajmniej twierdzą syreny.

Nie żyjemy w znaku opuszczenia.
Raczej w podwójnym przeczeniu.

Dzielę z wami chęć przenoszenia go,
Choć oczywiście pod siebie

I w innej gęstości, której przed
Chwilą jeszcze nie znałem.

Tymczasem lista zawodów
Sięga już nieba. Wciąż jednak

Nie brakuje chętnych do używania
Tradycyjnych narzędzi piwotowych.

Bo niby czemu opał z naszego słowa nie
miałby wydajniej ogrzać waszych domów, ogrodów?

Dlaczego by nie zrobić
                                             transfuzji schodom?

Eheu! Świeżutka kra sunie na czołówkę.
Powitamy ją radosnym „Ale go rypsło”?

Lecz pozwólcie, że i ja was o coś zapytam: kto był
Najszerszą rzeką? Kto zgiął najwięcej domów?

 

 

Grzegorz Hetman

 

Grzegorz Hetman, emigrant, autor „Putzlagi i innych wierszy”.

PODZIEL SIĘ

Do góry