Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Żaby oczami mężczyzn
Piotr Janicki

Żaby oczami mężczyzn

 

 

Dwóch mężczyzn pod ziemią, nie w kopalni

 
                       dwóch mężczyzn pod ziemią, którą rozpychają, zbliża się do siebie
                       ich tunele spotykają się

MĘŻCZYZNA I

To były błędy bramkarza, drgania ziemi nie kłamią.

MĘŻCZYZNA II

Masz rację, jednakże kilka piłek też obronił, dwie naprawdę trudne. To dobry bramkarz.

MĘŻCZYZNA I

Ale dziś popełnił błędy. Ja nie bronię i ty nie bronisz, on broni.

MĘŻCZYZNA II

                       cztery Zefiry, wietrzyki

MĘŻCZYZNA I

                       południowe, witają Jutrzenkę

KONIEC

 

 

 

 

Czym oczy naprawdę są

 

Ależ porywająco brał początek tamten obrót Ziemi!
Pączek był tak ciepły i obszerny, że spłynął do mojej dłoni z papierowej torby.
Nie bardzo jestem ciekawy, w jaki sposób osiągnięto jego kształt; zazdrość
                                                                                 przedkładam nad pomniejsze dążności.
Oby dni przynosiły jak najmniej smutku.
Można powiedzieć, że wtedy, kiedy tak ma być, to wiem o wszystkim, co się u nich
        dzieje, a innym razem, że nie miałem na nie pomysłu, bo moje serce rwało się do
        nocy i że kilka moich myśli, które tym dniom spontanicznie towarzyszyły, zaginęło
                                                                                                                                         bez wieści.
Ach, gdyby poezja w następnym roku budżetowym wciąż potrafiła wyrzucać tylną
    nogę ponad głowę i gdyby wszyscy ci, co wierzą, że na własne oczy widzieli wzorce
                                                  swoich sądów, nie zasychali podczas jesiennych drzemek.

 

 

 

 

Żaby

 
                       SCENA I

                       mężczyźni na zewnątrz na ławce

MĘŻCZYZNA I

… i mam taką, wiesz, korbkę. Kręcę nią i przyglądam się światu, jakby był teatrem, do którego wkraczam tylko wtedy, kiedy widzę, że coś mogłoby potoczyć się inaczej.

MĘŻCZYZNA II

Pokaż.

MĘŻCZYZNA I

Co pokaż.

MĘŻCZYZNA II

Czyli nie masz.

MĘŻCZYZNA I

Ależ nie, mówię, że muszę mieć taką korbkę. Po prostu czasem interweniuję.

                       pokazuje palcem dwie żaby siedzące obok siebie w chłodnej wilgoci ogrodzenia

                       PROLOG

                       żaby w wilgotnym cieniu betonowego muru

ŻABA I
                       do drugie – przewracając oczami – j

Wyobraź sobie, że t o nie ma sensu. Wyobraź sobie życie orła. Pomyśl, co mogłabyś i powinnaś oddać, by żyć jak on, albo co mogłabyś oddać, czego jednak nie powinnaś, z czego nie mogłabyś a powinnaś zrezygnować, by żyć jak on, a także nie mogłabyś i nie powinnaś rezygnować –

                       cisza
                       wtem uśmiecha się marmaladowato

Od wirusa t a m t y c h czterech możliwości nie zaboli cię głowa t w o i c h.

SCENA II

                       żabi skrzek; z kłębu oddzielają się poszczególne jaja, a w dogodnych chwilach unoszą wraz z parą wodną do atmosfery, gdzie wśród chmur rozwijają się żaby, nabywając umiejętności i własności elektrostatycznych, dzięki którym nie spadają na ziemię
                       osiągnąwszy wiek dojrzały żaba rzuca się w dół, a w miarę możliwości celuje w orła i kiedy w niego trafia, gnie, a kiedy nie trafia w orła – ginie

SCENA III

                       rodzi się i rośnie żaba, a kiedy osiągnie wiek dojrzały, o świcie wspina się na chmury, następnie rzuca się w dół itd.

SCENA IV

                       rodzi się i rośnie żaba, a kiedy osiągnie wiek dojrzały, zamienia się w parę wodną, ta w chmury, aż w końcu żaba uderza jako piorun

KURTYNA

 

Piotr Janicki

 

Piotr Janicki, autor.

PODZIEL SIĘ

Do góry