
Dominika Marzec
Wiersze
Pluć moralnością i udawać brak jej istnienia

Pluć moralnością i udawać brak jej istnienia

nie chcą dopuścić do głosu tych bez wyobraźni

Siedem dni do przeżycia.

i fachowo kochał się sam

jakby nie było wojny

tu chodzi o dobro człowieków

śniąca w samolotach

jakie teraz pisałby wiersze

Jedni osuwają się pod stół, inni zasypiają w trumnie, ktoś mdleje, ktoś bełkocze.

krew mogłaby być zielona

tak trudno żartować na serio.

przy maszynie siedzi Czycz Stanisław

chciałam jeszcze

Lubię deszcz.

Może bycie księdzem jest jakąś formą bycia singlem?