Wiwisekcja
.
Okaz 1101010
katedra pełna,
morfina krąży,
lekarz umywa ręce.
Po pierwsze primo: zęby
ostre, aż słowa kaleczą.
Po drugie primo: tkanki miękkie, czerwone
jak pomarańcze i równie gorzkie.
Po trzecie primo: serce.
… serca nie ma.
Ideał.
.
.
.
Fig. X: Anomalia
.
składam się
………………..z urywków
cudzych zdań
mechanicznie oddzielonych
od kości
………………………składam
papierowego żuraw–
.
.
.
Linie
.
[Ktoś już kiedyś kochał to ciało].
wyrwane z kokonu nakrochmalonych koronek
zawsze w formie
odlane na miarę przejrzystej koszuli nocnej
[Ktoś już kiedyś kochał to ciało].
będące czymś więcej niż tylko kobietą
w której urasta życie
………………………………………aż przestaje
mieścić się w śliskich ramach sztucznego jedwabiu
w liniach szwów w splotach węzłów zarodka
prowadzonych rękami matek
i innych złudzeń
Ktoś już kiedyś kochał ich ciało.
.
.
.
Horyzont zdarzeń
.
Błogosławiony dzień w którym zapomnę imienia
Echa przeszłych żyć zmarszczone jak śliwka zgniją
Zwiotczałe ścięgna i kruche kosteczki – lekkość bycia
Fraktalem wszechświata
Opatrzonym precyzją wahadła
Rozumianym tylko w stanie splątanym
Mknącym nareszcie ku
Apoteozie
.
.

.
Julia Jerzykiewicz – absolwentka biotechnologii oraz kultury tekstu. Interesują ją martwe rzeczy i żywy język. Czasami operuje na słowach. Uczestniczka zajęć warsztatowych Pracowni przed debiutem wierszem realizowanej w ramach festiwalu Biura Literackiego TransPort Literacki. Ma kota.
