Customize Consent Preferences

We use cookies to help you navigate efficiently and perform certain functions. You will find detailed information about all cookies under each consent category below.

The cookies that are categorized as "Necessary" are stored on your browser as they are essential for enabling the basic functionalities of the site. ... 

Always Active

Necessary cookies are required to enable the basic features of this site, such as providing secure log-in or adjusting your consent preferences. These cookies do not store any personally identifiable data.

Functional cookies help perform certain functionalities like sharing the content of the website on social media platforms, collecting feedback, and other third-party features.

Analytical cookies are used to understand how visitors interact with the website. These cookies help provide information on metrics such as the number of visitors, bounce rate, traffic source, etc.

Performance cookies are used to understand and analyze the key performance indexes of the website which helps in delivering a better user experience for the visitors.

Advertisement cookies are used to provide visitors with customized advertisements based on the pages you visited previously and to analyze the effectiveness of the ad campaigns.

Piotr Florczyk Listy z Los Angeles

Listy z Los Angeles

//

Czytam Listy z Los Angeles Piotra Florczyka. Krótkie, spontaniczne, nie zostawiające smug, otwarte na żart i łagodną ironię. Zapisy ruchliwych, rozwichrzonych chwil z tak zwanego życia. Ameryka opisywana w Listach to ciekawa, intrygująca przestrzeń, w której nic nie jest dane czy oczywiste, wszystko za to może stać się punktem wyjścia do czegoś nowego. Szybko pojawia się też druga strona równania, czyli Polska, głównie ta z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Przeżyta i zapamiętana, w skrócie i w szczególe, daleka, a zarazem bardzo, bardzo bliska. Co jeszcze? Ocean, czasami odrobinę widmowy. Samolot lecący z kontynentu na kontynent. O kontynentach Florczyk ma niewiele do powiedzenia. Woli pisać o ulubionych miejscach, o miastach, ulicach i domach. Zaczyna od siebie; kończy nie wiadomo gdzie.

Jacek Gutorow

Listy z Los Angeles to drobne migawki z codziennych aktywności, dziennik fascynacji, notatki z przeczytanych lektur, a przede wszystkim – zbiór celnych i lapidarnie ujętych obserwacji rzeczywistości. Nie są niewinne; pobrzmiewa w nich nuta ironicznego komentarza do absurdów tu i teraz, niosą się echa transkontynentalnych analogii, wreszcie znajdziemy tu mini-traktaty o kulturowych zażyłościach i zróżnicowaniach. Niemniej najistotniejszym punktem odniesienia jest kondycja człowieka rzuconego na głęboką wodę, samotnego (lub próbującego sobie zagwarantować anonimowość) w tłumie, notującego „na bieżąco” obrazy z drogi i z miasta, z domu, galerii, plaży, lotniska, sali wykładowej, w końcu ze środka wiersza. Można czytać tę książkę zarówno jako drobiazgowy diariusz, niezwykle osobistą wypowiedź kogoś, komu jednak zależy na empatycznym współodczuwaniu, jak i jako przewodnik po Mieście Aniołów (najczęściej po jego peryferiach – zarówno geograficznych, jak i kulturalnych). Jest coś imponującego w tym spojrzeniu: jednocześnie dogłębnym, skupiającym się na szczególe, i lekkim, swobodnie zmieniającym temat i optykę.

Jakub Kornhauser

Projekt zrealizowany przy wsparciu finansowym Nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO, realizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe ze środków Gminy Miejskiej Kraków.

/

Szukaj
Close this search box.

/

/

/