pamiętaj o centaurach
.
w księżycową noc
gdy księgi już zaniemogą
spójrz w niebo w odległe
gwiazdy
chłodne policzki obok
jak obłok są również
wielką tajemnicą
spójrz
niebiańskie łąki mitologii
.
.
.
schulz był rybą
.
sny bywają niebezpieczne
w jednym z nich
jestem rybą i przez taflę
wody widzę swoich
bliskich
widzę ich ręce twarze
słyszę śmiech
nagle haczyk wbija się
w moje skrzela
szamocze się oni są bliżej blisko
patrzą rozbawieni
.
.
.
imagine
.
przyjemnie zasypiać
przy szumie fal
w małym domku na klifie
gdzie jedynymi towarzyszkami
są mewy miewam dziwne pomysły:
że już nigdy nikt nikogo
słońce zachodzi
ziemia jest rozgrzana
wiatr przesypuje ziarenka
piasku wielki wiatr
historii
.
.
.
poema naiwne
.
śmierć bywa nachalna
śmierć bywa niecierpliwa
jeszcze herbata się nie zaparzyła
a ona już chce wstawać
wychodzić wybiegać do swoich spraw
ty powoli mieszasz łyżeczką
z grzeczności pytasz o
najbliższe plany
ona niemrawo kogoś tam wspomina
gmerając nogami pod stołem
gdy idziesz do kuchni po sernik
przez lufcik obserwujesz
jak szybko się wymyka i pędzi przez podwórze
nie zamykając za sobą furtki
.
.
.

.
Łukasz Kamiński
Od ośmiu lat pracuje z młodzieżą jako nauczyciel. Jest autorem sześciu książek poetyckich: „1” (Nisza 2019), „2” (Nisza 2021), „3” (Kwadratura 2022), „4” (Fundacja Duży Format 2023), „5” (Janka 2024), „6” (Nisza 2025).
