
Szymon Florczyk
Wiersze
wielopiętrowe łaknienie władzy

wielopiętrowe łaknienie władzy

dotykają ustami nabrzmiałych smartfonów

Studiował moje piegi

synergie holizmy i prawa wtórnego rynku

Dźgania dochodzące stąd

Pluć moralnością i udawać brak jej istnienia

nie chcą dopuścić do głosu tych bez wyobraźni

Siedem dni do przeżycia.

i fachowo kochał się sam

jakby nie było wojny

tu chodzi o dobro człowieków

śniąca w samolotach

jakie teraz pisałby wiersze

Jedni osuwają się pod stół, inni zasypiają w trumnie, ktoś mdleje, ktoś bełkocze.

krew mogłaby być zielona