Ciemnia
.
W półmroku
wydobywam skrawki,
wdycham opary,
czekam.
Najpierw plamy,
potem zarys,
w końcu detal.
To piegi,
których już nie ma.
.
.
.
Cisza
.
Cisza –
boleśnie głośna,
wypełnia przestrzeń.
Nasłuchuję –
nagłaśniam szmery,
fabrykuję szepty.
Podgłośnij.
.
.
.
Przyjmuję
.
Wije się,
wypełnia przestrzeń,
wdziera do nozdrzy.
Drażni.
Aromat –
kiedyś lubiany,
dziś uciążliwy.
Dusi.
A jednak urzeka.
Przyjmuję.
.
.
.
Na ustach
.
Na ustach
wspomnienie Ciebie.
Sól
oblepia wargi.
Jeszcze.
.
.
.
Na granicy
.
Obserwuję mary skryte po kątach –
to nie ich miejsce.
A jednak są.
Sypią piaskiem po oczach –
powieki ciążą bardziej niż myśli,
lecz czuwam.
Balansujemy na granicy jawy –
równie zlęknione
tym, co po drugiej stronie.
.
.
.

.
Sylwia Siadkowska – autorka wierszy skupionych na doświadczeniu zmysłowym i cielesnym. Interesuje ją to, co pojawia się przed nazwaniem.
W procesie wydawania debiutu poetyckiego.
