Znam Marka, to mój dobry przyjaciel. Zapytałem go dzisiaj, czy mogę mu nagrać głosówkę na 10 minut, ponieważ chcę mu udzielić rady. On że, dawaj, dawaj, więc przyciskam rejestrator dźwięku w Messengerze i powiadam.
– Jeżeli mogę sobie pozwolić na taki komentarz, to jak wiesz, przeżywałem odejście mojej partnerki ponad 10 lat. Chcę przestrzec przed rozeznaniem odejścia najbliższej osoby jako porażki. W pewnym sensie to nie jest oczywiście zwycięstwo dwojga ludzi, ale ta sytuacja jest po prostu współdzielona. Jest co najwyżej więc pół-porażką, a przecież takie nie istnieją, ponieważ nie można być np. trochę w ciąży. Tak naprawdę jest to sukcesem dwóch nie do końca przystających do siebie indywidualności, które nie dały się stłamsić relacją, w której nie do końca się odnajdywały.
Gdy tkwiłem w tej relacji romantycznej, w której najczęściej nie czułem się zadowolony, to tak naprawdę dzięki takiej określonej decyzji zrobiliśmy sobie przestrzeń na poznanie osób bardziej przystających do nas, choć nie tylko o to chodzi. Jest to ryzyko, tkwienie w pewnego rodzaju niepewności, ale jest to koniecznie, by czuć się lepiej, ponieważ moim zdaniem jakość najważniejszej relacji zależy też od tego, czy odnajduję w moim życiu własną autentyczność. – Poszedłem smażyć naleśniki, myślę sobie, oby mnie nie zrozumiał źle, że mu kazanie prawię, aż nagle słyszę ,,brzdęk”!
– Słuchaj, słuchaj, wiesz, jaki jestem. Łowię ryby, pracuję w korpo, mam tak samo mało czasu, jak ty pieniędzy. Ja ci z wzajemnością mogę poradzić, byś łowił więcej hajsu, to będziesz miał więcej szczęścia.
– A widzisz, a ci, którzy mają hajs, czasem płaczą w samochodach, będących równowartością wszystkich domów na mojej wsi.
– Nie po to zarabiam prawdziwe pieniądze i mam swój wiek, żebyś mnie pouczał. Jakbym chciał rady, a tak, chciałem rady, ale chyba nie takiej, bo obawiam się, że zaraz mi powiesz, jak ten terapeuta o mojej relacji z matką.
– A, czyli figura matki to dla ciebie jakiś diabełek?
– Diabłu to tylko ogarek, dobra, cześć.
– No dobra, życzę ci całuśnych karpii.
– A ja tobie dwóch stów w portfelu, cześć.
– Cześć, za bezmiar horyzontu nie sięga słaby wzrok.
.
.

.
Michał Nizgorski, redaktor ,,Zeszytów Poetyckich”, sekretarz ,,Literatury, Tej”, autor książki poetyckiej ,,Wypchnięty z gniazda”
