Wymarła księga
.
1.
kleiłam się do twarzy
w bezbarwną zimową noc
pełną śniegu za rannymi płotami
wzdłuż których gnał poranny mróz
z rozświeconymi oknami
ciosami w płuca
na korytarzach z ciałami
ruch w oślepiającej ciemnej osłonce
zesłanej na tę śpiącą krainę
widziałam pogięte jabłka
sparciałe śnieżne ramiona
wodę w rynnach
psie budy doświetlone świtem
stadko gdaczących kur
co jeszcze widziałaś
klatkę schodową pełną śniegu
z ust leciał
ciekły azot i chuchał na szyby
hali dworcowej
świetlny mocz parujący z latarni ulicznych
piął się na obnażone niebo nad miastem
co jeszcze widziałaś
brzask wysokich pieców
cmentarze przesiewające trawiastą ciemność
białymi głosami
miejsce gdzie zaczynają się łokcie
i bąbelki mrozu na dnie koszuli
historia która sili się na wspinaczkę
za pełną zimową groblę
.
2.
wskazałaś miejsce w szafie
byłem tam po raz pierwszy czytałem cię trzymałem w dłoni
chowałem w kieszeni płaszcza
trwało zaledwie chwilę
i już zamieniłaś się w zwykłą
listę słów
kiedy cię mijaliśmy
śnieg stawał ogniem
oddech uciekał z kieszeni
ziarniste światło porannej latarni
głoska marznąca przed lądowaniem na ziemi
dworcowy ogień w zębach
to jeszcze nie jest odpowiedź
wymarła księgo
rozmawiałaś z szybą okienną
uczyłaś się matowych błysków światła
na ząbkowanej płycie stołu
co jeszcze widziałaś pytał pociąg
o piątej rano
a ty milczałaś
na szemrzących kolanach
pod połami wilgotnych kurtek
po wagonie rozlewał się
stęchły zapach
pieca naftowego
unosił się jak mętna żółta woda
pełna oleju ku zaryglowanym nosom
kabina z zakurzonymi siedzeniami
po chwili pełna lepkiego uczucia
głowa złożona do snu
ze sklejonymi oczami
nie miała pojęcia o niczym
zakryta gazetą
wszystko to trwało
zaledwie chwilę
wymarła księgo
cień wisiał na gałęziach ze ścieru drzewnego
przestrzeń zalewała szemrzące litery
.
.
.
Z Maxa Blechera
.
całe miasto z wszystkimi domami
i nieruchomymi drzewami
z psami śmietniskami i kurzem
bielsze niebo nad wejściem do sklepiku
czysty fluid
drobniutkie szpikulce pluszu
zanurzałem twarz
głębiej i głębiej
z płytą gramofonową w dłoni
z anemicznym uśmiechem
tak dalece niematerialny ledwie zaledwie jasna plama w mroku
czas gęstniał
kurz pochłonął wszystkie śliny
róg biblioteczki pełnej ciężkich tomów za szybą
skórę samą dziurę
rozkoszne zawrotne omdlenie
nagłe słońce
w spoufalonym pokoju
w jakiej pozycji
w jakim łóżku
w którym pokoju
żyrandol z brązu pośrodku
maszyny do szycia w trzech rzędach
kto mnie obudzi?
.
.
.
W języku Sewan
.
powiem ci Brigito
facet ostrzył nóż
na chodniku tam przy Andělu
może Rosjanin albo Bułgar
ale ty patrzyłaś na mnie
inaczej niż wcześniej
to chyba ta wilcza jagoda
o szeroko ormiańskich oczach
to chyba przemawiał przez ciebie
narkotyk Ararat
niech błyszczą Bałkany
zaczyna się nowe Bizancjum
jaka nadeszła epoka?
nie wiem
świat nie kręci się w moich rękach
przez tramwaj gnała wódka
a ty stałaś bliżej świtu
i byłaś asfaltowo gorąca
krzyk w przejściach już od dawna
nie szoruje cienia któż to rozmawiał
w podziemnym barze
z rojem Azjatów na skrzynkach
po jogurtach?
powiem ci Brigito
Mesjasz
ale ty jesteś dymem
wołaniem petard
Brigito
księżniczko dworcowych koszy
śpiewasz w języku Sewan
a za parawanem
już czeka tłum zakulisowych
obciągających mężczyzn
ty opowiadasz
jak cię ścięli
we śnie
a ja cię rozumiem
.
.
Pułapka na Brigitę jest dostępna tu: https://business.allegro.pl/oferta/jakub-rehak-pulapka-na-brigite-18187445398
.
.

.
Książka została wydana przy wsparciu Ministerstwa Kultury Republiki Czeskiej / Tato kniha byla vydána z podporou Ministerstva kultury České republiky.

.

.
Jakub Řehák (ur. 1978) – poeta, eseista i redaktor. Laureat istotnej czeskiej nagrody literackiej Magnesia Litera. Mieszka w Pradze. Autor pięciu tomów poetyckich. W 2008 roku zadebiutował książkowo zbiorem Světla mezi prkny [Światła między deskami], który w uzyskał nominacje do Magnesii Litery oraz do Nagrody Jiříego Ortena. W 2012 roku opublikował tom Past na Brigitu [Pułapka na Brigitę], za który później otrzymał nagrodę Magnesia Litera w kategorii poezja. W 2016 roku ukazał się jego tom Dny plné usínání [Dni pełne zasypiania], a w 2020 roku Obyvatelé [Mieszkańcy]. Ostatnio wydał książkę Konkrétní poštolka [Konkretna pustułka, 2024], która została nominowana do nagrody Magnesia Litera za poezję w roku 2025.
Pisze eseje poświęcone ogólnym zagadnieniom poezji, a także studia dotyczące konkretnych dzieł ważnych dla niego autorów. Swoje pisarstwo literacko-krytyczne podsumował w obszernym tomie Poezie ve věku vnějškovosti: Eseje, recenze a jiné texty z let 2007–2022 [Poezja w wieku powierzchowności: Eseje, recenzje i inne teksty z lat 2007–2022]. Tom ten można postrzegać jako zbiór szczegółowych odczytań tekstów poetyckich, a jednocześnie jako swoisty „manifest” przekonań twórczych autora.
.
.

.
Zofia Bałdyga, 1987, Warszawa. Poetka, tłumaczka, pracownica socjalna. Autorka książek poetyckich „Passe-partout” (Warszawa 2006), „Współgłoski” ( Nowa Ruda 2010) „Kto kupi tak małe kraje” (Warszawa 2017), „Klimat kontynentalny” (Poznań 2021), „Nauka oddychania” (Wrocław 2025) oraz „Poslední cestopisy” (Praga 2023, nominacja do nagrody Magnesia Litera w kategorii poezja). Pisze po polsku i po czesku. Absolwentka Instytutu Slawistyki Zachodniej i Południowej UW. Tłumaczka najnowszej poezji czeskiej i słowackiej. Autorka antologii poezji kobiet „Sąsiadki. 10 poetek czeskich” (2020) oraz „Sąsiadki. 10 poetek słowackich” (2022). Za działalność translatorską uhonorowana Nagrodą „Literatury na Świecie” w kategorii „Młoda twarz” (2021). Mieszka w Pradze.
.
.
