Kamil Bouska Inwentura

Inwentura

//

  • Tłumaczenie: Zofia Bałdyga
  • Redakcja: Jacek Bierut
  • Korekta: Grzegorz Hetman
  • Opracowanie graficzne, ilustracje, skład: Artur Skowroński
  • Liczba stron: 64
  • Oprawa: klejona
  • ISBN: 978-83-959149-8-0
  • Cena: 25 zł (+ 9 zł wysyłka)

Inwentura Kamila Bouški to trzecia książka poetycka czeskiego Autora, nominowana do nagrody Magnesia Litera w kategorii Poezja. To czeski liryzm w najlepszym wydaniu, uprawiany przemyślną, pełną pasji i wnikliwych obserwacji prozą poetycką, a najważniejsze zdanie tej książki zapamiętuje się na zawsze.

Autor wciela się w swojej trzeciej książce w rolę surowego księgowego, który przeprowadza precyzyjną, metodyczną, ale jednocześnie namiętną inwenturę człowieka i człowieczeństwa, jego wnętrza, świata, który stworzył, tego, co w nim najgorsze, i tego, co najpiękniejsze. Bouška nie boi się umieścić obok siebie zła, sadyzmu, głupoty, ale i najczystszego piękna i czułości, które ostatecznie zwycięża nad patologią. Inwentura to jeden z najważniejszych czeskich cykli poetyckich ostatnich lat.

Pełna pasji inwentura świata i ludzi Bouški wydaje się początkowo katalogiem ekstremalnych obrzydliwości, które mogą powstać z miłości, pragnień i poszukiwania człowieczeństwa. Prozy poetyckie to przede wszystkim monologi przedziwnych podmiotów rozstawionych w różnych miejscach horyzontu, który stanowi jednocześnie spektrum różnorodności; rozwój każdej wypowiedzi ma jednak swój własny pion – spadający z nieba, gdzie bujał w zbyt śmiałych obłokach, do piekła lub, odwrotnie, kierujący się z niezachęcającej ziemi w stronę niebiańskich wyżyn. Wypowiedzi podmiotów są jednak zbyt gwałtowne i zbyt realne, żebyśmy mogli udawać, że nie mamy z nimi nic wspólnego. Wybrzmiewają tu chóry neurotycznego narzekania i syki manipulacji, sadyzm, głupio obojętne zło, ale też najczystsza i najbardziej zniewalająca miłość. Bouška nie wskazuje na nikogo, bierze wszystko na siebie, a jego sugestywne doświadczenie wszystkiego, co w człowieku obrzydliwe i piękne, kończy się ostatecznie pozytywnie, w nadziei, w momencie, kiedy „ty i ja jesteśmy z jedynego światła”.

/

/

/

/

Do góry