A jednak
strach spala Alicję
w jej dorosłym ciele
jeszcze mieszka tamta dziewczynka
z mysimi warkoczykami
dzisiaj znowu nie idzie do pracy
wybiera wagary pod kolejowym mostem
gdzie J+A wciąż = WM
a „Kaśka to stara dziwka”
ociemniały horyzont zachmurzył czoło
broni się ostatkiem światła
twardy katafalk łóżka
nie pozwala zapomnieć
zbutwiałe ja pachnie ziemią
pęcznieje w niej modlitwą
choć od dawna się nie modli
coraz częściej traci oddech
nietrwałość boli a ona jeszcze jest
czerwień ust
i oczy wciąż niebieskie
Jeszcze
jeden wdech
boli ale coraz częściej gdzieś
wśród napędzanych sztucznie odruchów
występują te mimowolne
Alicji wszystko się miesza
jawa ze snem noc z dniem
oczy plamią
przebrzmiałą biel poduszki
choć usta drżą jeszcze nadzieją
to nic że czas ciasno wiąże chwile
okrada je z przyszłych fantazji
przepełnia czarę goryczy
wżera pod skórę
ten wwiercający się w mózg dźwięk
trzyma ją w ryzach
inaczej nadzieja uderzyłaby jej do głowy
za oknem wiosna a ona przeklina pełnie
i gruchające za oknem gołębie.
Odkąd
Alicja zawisła pomiędzy
ręce wyciąga wysoko
palcami gmera w obłokach
jak w wacie cukrowej
ulotnością odbija
od twardego gruntu
odpływa i buja
na kolanach świata
oswojona uśmiechem
między czułymi słówkami
poprawia niesforny kosmyk
kiedy jutro nie nadejdzie
przytuli życie i śmierć jednocześnie
teraz już wie
że na tym świecie wszystko jest umowne
tylko nieobecność pewnikiem

Anna Ewa Klimowicz – Mieszka w Lubaniu na Dolnym Śląsku. Jest aktywnym członkiem Dolnośląskiej Grupy Literackiej NURT. Jej wiersze były publikowane w antologiach charytatywnych i Dolnośląskiej Grupy Literackiej NURT oraz zbiorach Głogowskich Konfrontacji Literackich. Rzadko, ale od czasu do czasu bierze udział w konkursach poetyckich, na których jej twórczość jest zauważana. Ciągle przed debiutem. Poza poezją jest zapaloną fotografką i molem książkowym.
