Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Tomasz Chudak
Wiersze

Że

 

dusze płyną
w superoceanie
zanim dotrą do brzegów Pangei

i zdarzyć się może tak
że przez niedopatrzenie
lub tak zwany czynnik ludzki
pomylą części mowy
i ta trafi tam a tamta tu

nic dziwnego
też zawsze miałem problem
z tymi zaimkami

i zdarzyć się może tak
że po latach
czystym przypadkiem
lub tak zwaną siłą wyższą
trafią na siebie
chcąc jak to części mowy
ułożyć się w zdanie i wyrazić

rozpoznają się szybko
choć surogatom trochę to jeszcze zajmie

i okazuje się, że ta iteracja
nakreślona cyrklem przypadku
dziwnym nie wiadomo czego zarządzeniem
dobiega właśnie trzystu sześćdziesięciu stopni

i teraz

zdarzyć się może tak
że dojdzie do wymiany
bo dusze choć bardzo pragnęły
nie czuły się nigdy u siebie

a może się też tak zdarzyć
że nic się nie stanie
bo dojdą do wniosku, że przez ten przypadek
są jakby jedno
choć w dwóch inkubatorach

mam dziwne przeczucie że

 

 

 

Wiatrosiewność

 

Owoc mniszka lekarskiego
wyposażony w aparat lotny

Puch ostu

Skrzydełka klonu
jak mali spadochroniarze
lub udawany nos Pinokio

Storczyki o nasionach tak leciutkich
że same unoszą się na wietrze

Stepowi biegacze i zmartwychwstanki

Siewcy wiatru i zbieracze burz
Panikarze i defetyści
Wszyscy oni i my
Rzucający czasem słowa na wiatr

 

 

 

Biuro rzeczy nieznalezionych

 

Mój ochronny parasol
został tam gdzie radość życia

A te skórzane rękawiczki –
obok ochraniacza
na skołatane serce

Kluczyki do zdrowego rozsądku
– zawsze miałem je w schowku –
też przepadły

Jak kamień
rzucony na brzeg
z głębokiej wody

 

 

 

Przebudzenie

 

Przez ten cały czas
byliśmy
jak ci śpiący żołnierze
na fotografii z 1932 roku

Na początku czarno-białej
Potem żelatynowo-srebrowej
Kolorowanej

Obok
W zasięgu ręki
W anestezji

Teraz
mamy szansę
wywołać się
i wyjść z ciemni

Towarzysze broni
po latach snu

 

 

 

Scena inspirowana obrazem Giovanniego Tiepolo

 

Leżę w letalnym otępieniu

Patrzysz
i wiemy że już za późno

Na życie
Na miłość
Na wszystko

Ani Wiatr Zachodni
ani Jezus z Łazarzem
nie byli aktorami tej sceny
Jedynie papuga, gapie i zazdrosny Faun

My sami
dla dobra ogółu
postanowiliśmy to zakończyć
zanim na dobre się zaczęło

To jednak iluzja

Po śmierci przychodzi odrodzenie
Pustynniki, Hiacynty i Kosaćce
uwięzione
w naturalnym cyklu przyrody
będą bezkompromisowo kiełkować
w mitycznym panteonie

in memoriam

 

 

Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

 

Tomasz Chudak

Rocznik 78. Urodzony się w Poznaniu, przez większość życia mieszka na wschodzie Polski, w Chełmie i od ponad 20 lat w Lublinie. Spis powszechny 2021: dwie córki, żona, pies i kot. Specjalista ds. szkoleń IT, wykładowca akademicki. Zadebiutował 25 lat temu zbiorkiem opowiadań i kilkoma wierszami opublikowanymi przez MDK Chełm. Potem przez lata pisał do szuflady. Do teraz.

PODZIEL SIĘ

Do góry