To, co najgorzej znosiłem, gdy byłem sam
To ta mnogość niewyraźnie zarysowanych
głosów, twarzy, ciał,
które, gdzieś w głębi mnie,
nigdy nie przestawały krzyczeć i wierzgać
.
.
.
*
.
Potworne jak silnie odczuwam dziecko
które porusza się we mnie
nie mogąc się wydostać
.
.
.
*
.
Wystarczało że natężenie światła
w którym przebywałem
uległo zmianie
by natychmiast umierał jakiś świat
Tyleż wszechświatów co chmur następowało po sobie
.
.
.
*
.
Ta chwila zmęczenia
gdy głęboko w tobie
jakiś głos
zaczyna śpiewać
Niech ten głos nigdy nie ustaje!
.
.
.
*
.
Pamiętam muszle
przykładane za dziecka do ucha
i tę pewność
że któregoś dnia wystąpi z nich morze
Całkiem niedawno
przyjaciółka przywiozła mi muszle znad morza
Tej nocy spałem
złożywszy je pod poduszką z niezłomną nadzieją
że w nocy
ktoś mnie przywoła
.
.
.
*
Wychylając się z okna
myślałem o ptakach
Ptasi pisk
otwierał wszechświat
a ja
wciąż w zamknięciu
próbowałem, gestykulując,
wzlecieć
.
tłum. Małgorzata Fabrycy
.
.

Jean-Louis Giovannoni urodził się w Paryżu w 1950 roku. Jest autorem około trzydziestu dzieł, głównie zbiorów poezji, laureatem nagrody Georgesa-Perrosa z 2010 r., a także byłym prezesem Domu Pisarzy i Literatury. Przez ponad trzydzieści pięć lat pracował jako pracownik socjalny w szpitalu psychiatrycznym. Doświadczenie to wpłynęło znacząco na jego twórczość, co potwierdzają już jego pierwsze utwory. Swoją karierę poetycką rozpoczął w 1975 roku od zbioru Garder le mort, którego niejednoznaczny tytuł zapowiada osobliwy charakter poezji francuskiego autora. W tym wysoce specyficznym tomiku żałobnym napisanym po śmierci matki poeta eksploruje, z jakże anatomiczną skrupulatnością, cielesną, wręcz zwierzęcą stronę życia oraz śmierci. Charakterystyczny chłodny i lapidarny styl, którym został skreślony, daleki od osobistego czy płaczliwego tonu, wytwarza u czytelnika szczególne wrażenie niemal całkowitej obojętności i jednocześnie absolutnej intymności. Oryginalność debiutanckiego zbioru Giovannoniego przyczyniła się do zaliczenia go do klasyki poezji współczesnej. W kolejnych tomach, w tym także w napisanym w latach 1979-1980 Opróżnić ciszę z głosów, poeta coraz częściej eksperymentuje z nowymi tematami i formami. Wciąż bada on styk niewidzialnego z fizyczną stroną ludzkiej egzystencji, umieszcza jednak człowieka w relacji do otaczającej go przestrzeni oraz do innych osób. Kontaktowi z zewnętrznym światem zawsze towarzyszy silny dyskomfort oraz lęk. Gesty, indywidualne czy zbiorowe, przesycone są w twórczości francuskiego pisarza niepokojem, a nierzadko również wrogością. Właśnie ta pierwotność naszego bycia w świecie, wsparta fragmentaryczną i zwięzłą formą przesądza o swoistości poezji Jean-Louis’ego Giovannoniego, zapewniając jej tym samym osobne miejsce we współczesnej poezji francuskiej.
.
.

.
Małgorzata Fabrycy, absolwentka opolskiej filologii romańskiej oraz teorii literatury na Sorbonie, aktualnie przygotowuje rozprawę doktorską w dziedzinie literatury porównawczej, obejmującą twórczość Andrzeja Stasiuka i Christiana Bobina przez pryzmat filozofii Gastona Bachelarda. Oprócz teksów akademickich publikuje wiersze oraz fragmenty prozy w czasopismach Topos, Akant oraz na stronie Wydawnictwa J. Ponadto współpracuje jako tłumaczka i krytyk z polskimi czasopismami literackimi. Przełożyła na język polski poezję i prozę m.in. takich autorów jak Paul Éluard, Robert Desnos, Stéphane Mallarmé, Philippe Jaccottet, Hélène Dorion, Laurent Gaudé, Christian Bobin, Rim Battal, Jean-Michel Maulpoix czy Hélène Gaudy. Zawdzięczamy jej również francuskie tłumaczenie fragmentu eseju Tadeusza Sławka, Na okrężnych drogach. Tłumaczenie literackie i jego światy. Od lat zaangażowana jest w działalność Demosceny – społeczności tworzącej sztukę cyfrową – gdzie obecnie prezentuje swoje fotografie.
