Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Grzegorz Tomicki
Wiersze

Etapy, epoki

,

Wyszliśmy z wody i od razu sięgnęliśmy
po grudkę ziemi, która już wtedy wydawała się
nasza. To drobne nieporozumienie sprowadziło
na nas szereg katastrof, które niczym etapy
w zbiorowym rozwoju nazywaliśmy od materii,
z której sporządzaliśmy broń. Ze śmiercią
walczyliśmy w ten sposób, że sami ją zadawaliśmy,
ale to też niewiele pomogło. Przez cały ten czas
ćwiczyliśmy się w kunsztownym ujarzmianiu
języka, jakbyśmy chcieli na koniec wkroczyć
w epokę słowa rozłupanego na pół, ale
wygląda na to, że nie tyle w niej
utknęliśmy, ile staliśmy się jej
bezbronnym, co gorsza,
orężem.

.

,

.

Mroczne czasy

.

Ten wiersz jest zbudowany z prostych
dysfunkcji. Świadomości procesu
i samego procesu, czyli siły, która go
wytrwale posuwa, zawsze jakoś i czymś
przysługując się światu. Łapczywe słowa
i nienasycone kolory to recepta
na całkiem udany idiom (idiom jest
zawsze udany). Ważne, by nie ustawać
w wysiłkach. Uchwycić równowagę między

„jakimś sposobem” a „w żaden sposób”.
Zdać się na niepowiązany bieg zdarzeń,
który nadaje sens innym zdarzeniom
oraz pozostałym egzystencjałom,
od których zależy nasza gatunkowa
kondycja. Ponieważ czasy nigdy nie były
spokojne, warto to wykorzystać. Typowe
wątpliwości, które nam doskwierają,
to ważne symptomy „ówczesnej” paranoi,
która zawsze jest teraźniejsza. Nie tyle
trzeba się z nimi liczyć, ile stać się ich
inwentarzem. Nie dajmy się zwieść.
Rzeczywistość, która nas „otacza”

i otacza, to my. Nic o nas bez paradoksów
i neologizmów. Słowo zawsze jest pierwsze,
choć przed nim idzie jeszcze niepewność.
Powinniśmy o niej zapomnieć, ale nie
musimy się o to starać. „Swoją drogą”
niepamięć i tak trafi do nas bez pudła,
zdziwionych, jak się w nim w ogóle
znaleźliśmy. I tym, że wyróżnia nas troska,
śmiertelność i wolność, chociaż liczyliśmy
na bardziej intymne dystynkcje. Chociaż
liczymy. Chociaż będziemy. Ten wiersz

nie jest zbudowany. To jest „mroczny
czas”. Coś między fikcją a literaturą
twardych pozorów. A my zamiast pracować
nad sobą i pokoleniami obijamy się
w nim o siebie jak dwoje
zakochanych idiotów.

.

.

.

Grzegorz Tomicki. Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

.

PODZIEL SIĘ