Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Igor Tokarzewski
Wiersze

Krótka symfonia

.

W moim małym warszawskim mieszkaniu
podłączam srebrnego samsunga
do dużej czarnej wieży
po chwili pojawia się muzyka
londyńska orkiestra gra symfonię
z krainy Nod-Krai w Genshin

Żeński chór melodyjną łaciną
prosi księżyc o wskazanie drogi
smyczki w tle delikatnie kołyszą harmonię
smukły klarnet dostojną frazą
odpowiada zadufanym fletom
a solistka o błękitnych oczach
w których ukryły się kry i wiatr północy
łączy w czystym śpiewie
siłę i łagodność

Gdy cichną instrumenty
i zapada
ostatnia pauza
znika wzniosłe uspokojenie
mroźny krajobraz Nod-Krai
Otwieram oczy
znowu widzę
jak faszyzm rozszarpuje świat

.

.

.

Ezra

.

Byliśmy w Lukullusie
aromat lukrecji i cukru
wypełniał cały lokal
lukier lśnił na rogalikach
pomarszczone bezy
błyszczały pomarańczami
kawa pomału stygła
a my rozmawialiśmy
o Porach roku Pomme

Popiersie wodza przy wejściu
przypomniało mi że obiecałem
opowiedzieć o poemacie Pounda
(po masywie jego obrazów
od tygodnia odbywałem wędrówkę)

Wyciągnąłem granatową książkę
i po kilku słowach prologu
wyłonił się Sekstus Propercjusz
gwiżdżący La cumparsita w meloniku
(dzisiaj paląc iqosa w białych superstarach
przesuwałby Cyntie na tinderze)
i wywołałem cienie Kallimacha
ducha Filetasa z Kos talent Katullusa
konia Bellerofonta kapiącego wodą
nocne rozkosze łóżka przy blasku świetnych świec
zaciekły spór poglądów z hersztem Lygdamusem
i Lloyda George’a w tunice Cezara

„Nie sądzisz że ten Sekstus Propercjusz
to taki antyczny Spengler?”
zapytałem zachłyśnięty wersami
Uśmiechnęła się pobłażliwie
„Co ci się w tym tak podoba?
Przecież XX wiek już dawno minął
zresztą powinieneś sobie znaleźć
mniej kontrowersyjnego poetę”

Zawstydzony zmieniłem temat
nie chciałem się tłumaczyć że czytam książkę
chociaż na każdej stronie widać znak wodny
znamię którego nie usunie żaden
chirurg historii

Nie wracaliśmy już potem do wierszy
zastąpiła je zwykła pogawędka
o pomysłach na przyszłoroczne wakacje
o muzeach które trzeba zobaczyć w Salonikach
przechodząc obok pomnika Aleksandra Wielkiego
o pachnących winiarniach beżowych uliczek
wystawionej na wodę rozgrzanej Ortygii
o rogatej muszlami plaży w Orłowie
i Albanii przytulonej do morza

Rozstaliśmy się przed cukiernią
morela słońca schowała się za blokami
zobaczyłem Kino Atlantic
Domy Centrum Pałac Kultury
i wrócił do mnie Sekstus Propercjusz
pijący nierozcieńczone wino
jak Herakles albo Hemingway
pod drzewem które nie zważało
na zmianę republiki w cesarstwo
I zacząłem się zastanawiać
jakie teraz pisałby wiersze
widząc jeszcze więcej niejednoznaczności
w kostiumie potęgi

,

,

.

Niebieska tabliczka

.

Po obiedzie poszliśmy do parku na spacer
na rozległej polanie gdzie grano w krykieta
oglądaliśmy kształty bujnych strzelistych drzew
przy stawie słuchaliśmy jak beztrosko kwaczą
szmaragdogłowe kaczory sunące po wodzie
kiedy przystanęliśmy na tęczowym moście
a pod nami płynęła angielska gondola
śpiewająca jaskółka nasza towarzyszka
niepostrzeżenie odleciała

Krętymi alejkami wyszliśmy z parku
idąc wzdłuż cichych ulic Oxfordu
mijaliśmy piętrowe domy z beżowej cegły

Jeden z nich miał na fasadzie
małe niebieskie oko
zobaczyłem je przypadkiem
akurat obróciłem głowę
Przerwaliśmy rozmowę i podeszliśmy bliżej
obok okna wisiała okrągła tabliczka
wspomnienie Waltera i Clary Paterów
mieszkali w tym domu piętnaście lat

Z naprzeciwka wyjechał vauxhall
Victoria napisała na whatsappie
wyszliśmy z Bradmore Road w stronę Banbury
zrobić zakupy i przebrać się na wieczór
potem trafiliśmy do twoich znajomych
grać w planszówki i pić irlandzkie piwo

Ale już do końca dnia
nie mogłem zapomnieć
widoku tej niebieskiej tabliczki
na fasadzie domu takiego jak inne
I nie mówiąc o tym tobie
ani twoim znajomym
doszedłem do wniosku
że jeśli już coś ma po nas zostać
niech to będzie niebieska tabliczka
nienachalna pamięć
schowana w codzienności

.

.

.

Wysokie bloki

.

Co jest piękniejszego niż wysokie bloki
brązem zachodu płonące pochodnie
na jeziorze betonu szarego jak grudzień
wieżą betonu wyrosłe na łące

Ciepłe ściskiem ciał wśród ścian usilnie wyśnionych
na osiedlu wyśrubowanym pięściami
mojego marzenia
rzucające ciepły cień zegary słoneczne

Zniknął zielony bałagan ziemia jest równa
żaden żuk szerszeń albo bąk nie grzmi nad uchem
ważki nie szybują już nad dzikim wstydem miasta
bo go wreszcie nie ma
no co jest piękniejszego niż wysokie bloki?

.

.

.

Liczba

.

Jeśli ludzkość jest liczbą
to ta liczba siedzi przede mną
w pędzącym pociągu
linii Poznań-Lublin

On czyta wiersze z rozłożonych stron
żółtej książeczki Walta Whitmana
w jego oczach błyska i gaśnie
ulotne zrozumienie
siebie i świata

Ona na cienkim tablecie
szybkim cięciem palca
rysuje wykres funkcji
i podpisuje go wzorem
y=tgx

Jeśli ludzkość jest liczbą
to jest liczbą zespoloną
i właśnie siedzi przede mną
z przecinkiem naramiennika
pośrodku

a za oknem widać
jak mijamy się ze światem

.

.

.

Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

.

Igor Tokarzewski (ur. w 1999 r. w Warszawie) — poeta, teatrolog. Asystent na Wydziale Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Laureat III Nagrody im. Haliny Poświatowskiej (2025) oraz II Nagrody im. Michała Kajki (2025). Interesuje się literaturą, architekturą, szachami, piłką nożną i grami wideo. Jego ulubiony klub piłkarski to Borussia Dortmund, a ulubiona gra Wiedźmin 3.

PODZIEL SIĘ