Chwała na Wysokości
.
Nie pocieszaj mnie
że to tylko wiatr gdy
niczym o wieko trumny
uderza tępo w dach
jękiem zranionej bestii.
Zaledwie lekkie draśnięcie.
Bo nieważne ile razy jeszcze
narodzeniem Swym ją ugodzi
Ten na Wysokości
nie Jemu chwała i nie pokój
na Ziemi.
.
.
.
***
.
Codzienność znów wyrwała nas
z kontekstu. Ogłupieni chwilą
odwracamy bieg wydarzeń. Tracimy
z oczu cel, kołując tuż nad nim.
Zaślepieni drobiazgiem
potykamy się o własne nogi.
I zamiast z całą siłą odbić w górę
pozostawiamy po sobie szczątki.
Pomóż mi się zebrać i jeszcze raz
spróbujmy zmienić wątek.
.
.
.
Ile masz lat?
.
Lat mam 48. Wszystkie całkiem udane.
Pomiędzy nimi dukt słoty zalany oczekiwaniem.
W tym kraju żyje się tylko latem
reszta to przetrwanie
nie liczysz roków lecz lata
not years but summers.
Kolejne w odwrocie.
Odwracam więc kalendarz do góry nogami
by nie kłuł po oczach z zimną krwią datami.
Choć nogi nie ma ani jednej za to rogi owszem.
Lat wszystkich przeżytych w roku trzy miesiące
sumuję i wychodzi dwanaście bez reszty.
Dwanaście lat letnich dwunastomiesięcznych.
.
.
.
***
.
Mina to mina.
Inaczej sobie siebie widziałeś.
Poszło. Świat wybucha
śmiechem, a ty umierasz.
Ale to minie. Tutaj umieranie jest odwołalne.
A teren tak gęsto zaminowany
że o chwilowych ofiarach nikt nie pamięta.
Wnuk nie pochyli się nad nią ostrożnie.
Kurz jej nie pokryje. Szafa nie zakopie.
Głupia mina do kiepskiej gry.
.
.
.
Pełnia
.
Księżyc ma dzisiaj nieprzyzwoicie
jaskrawy tupecik – zagląda do łóżek
swoich petentów. Co przyszli po sny
a wcale nie śpią.
Oślepieni na gorącym uczynku
policyjnym szperaczem. Stój bo strzelam!
Albo dobra, leż.
Sami już nie wiedzą
czy to oni skradli komuś, czy
im skradziono ich własny sen.
Sia ła ba ba mak
Sia ła ba ba mak
Sia ła ba ba mak
Powtarzaj tę mantrę do skutku.
Ja już idę
.
.
.

.
Iwona Orzechowska-Wiater – ur. 23 maja 1977r. w Krakowie, mieszka i tworzy w Jarosławiu. Artysta plastyk, absolwentka Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie. Uprawia malarstwo figuratywne i abstrakcyjne. Zawodowo związana ze Szkołą Podstawową w Piwodzie. Debiut literacki w magazynie Akant (II/2025). W tym samym roku wydała pierwszy tomik poezji „Wierszy się nie pisze” w wydawnictwie Edytorial Przemyśl-Rzeszów. Autorka z lekkością i humorem podejmuje tematy przemijania, relacji międzyludzkich, społecznej fasadowości, oferując czytelnikowi subtelną, ironiczną, ale ciepłą wizję świata
