Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Karol Jarek
Wiersze

Crash

.

klejem króliczym
połącz litery
kości i skórę
bez przecinka
powstanie poeta
lub Frankenstein
nieważne jeden
i drugi podobnie
szpecą przyjęcia
urodzinowe

.

.

.

Pianistka 2

.

piętro w szkole muzycznej
zmartwione zwisa na parter
zalane smarkami pianino
grające Lent et triste

nauczycielkę w szpilkach
gdybym nie był zajęty
zabrałbym do magazynu
instrumentów dętych

wydmuchać całe powietrze
powietrze które jest niebieskie
niebieskie jest serce

na agrafki spięte
przez które światło przechodzi
rozedrgane kulejąc

.

.

.

Ostatnie tango w Atenach

.

gdybym ci nie pisał wierszy
obudziłbym się w środku nocy
i z braku zajęcia a wiem jak lubisz wiersze
na żółtej ścianie salonu
która ma dwa odcienie
w miejscu okna na ogród
który zarósł pokrzywami
wyciąłbym numer cyrkowy
ostatni numer sezonu
z ostatniej strony książki magicznej
widok okiem latawca
rozpięty w horyzont guzika
spodni stojących na przestrzał
piersi rozłożonych nóg
zamglonych powieści
ze wzgórza wiatr
wiejąc wyciąga
penis języka
wygięty wkłada na wylot
światła kurtyna

.

.

.

Robin Hood i inni

.

Robin Hood to łucznik
który oburącz trzymanym toporem
zacina się przy goleniu
strzałą puszczoną w zwierciadle

Mały John wyrzeźbiony w kiju
to ptak stający na zawołanie
jak pauza podczas zrębu
jest w pionie lub poziomie

Marion – Maradona flirtu
Liv Ulman szwedzkich szamanów
Anja Rubik po czesku
Cindy Crawford na grzybobraniu

Hern Myśliwy to bagno
wciągane do kieszeni spodni
wypuszcza fresk z bąblem tlenu
zdobiący fasadę zamku

Brat Tuck to modlitwa
szeptana do dziupli wiewiórki
z krzyżem w ręku i chochlą
miesza halucynogenną zupę

A ja ich oświetlam
w Teatrze Narodowym
światłem mojego serca
które jest czarne

.

.

.

Siekierą

.

na wylocie 15 Sierpnia
kiedy dzień się już zwijał
pakując gitary i resztki mięsa
dobijając żywych radiem
zdjęłaś majtki i wszystkie dni
przed i potem rozwirowane
wystrzeliły w sekundę
której Sokrates nie odmierzy
siekierą

.

.

.

Kemping

.

gdybym 10 lat temu
zaczął kopać pod domem
byłbym już w piekle
handlował z diabłem
w kanistrze nosił ogień

w mitologiczny sposób
szmuglował noc na górę
i miałbym pieniądze
brudną diabelską kasę
za handel smażoną kiełbasą

gdybym 10 lat temu
zaczął kopać pod domem
nie miałbym domu
byłbym diabłem

.

.

.

Skwer Heleny Lehr

.

jestem tatą na wakacjach
z gotówką od babci
z widmem od teatru

jestem mężem w delegacji
przez okno kamienicy
oglądam Solaris

nie Lematarkowskiego
pełen opolanek
i sklepów z bielizną

obok płynie rzeka
nieustannie
aż wyschnie

.

.

.

Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

.

Karol Jarek, gdy podchodzi do krawężnika prawym bokiem, wchodzi na niego lewą nogą krokiem do tyłu. Ma dwie książki ze zdjęciami (niewydane), jedną z poezją (niewydaną) oraz radio kchibo (model kk-928). Jak przeleci wszystkie stacje palcem, rozczochrany będzie czytał wiersze w hiszpańskiej. Mieszka w Atenach.

PODZIEL SIĘ