Pierwsza
.
Wszystko jest trumienką,
kiedy zasklepia się wieko kaplicy –
stoimy w półmroku jak figurki.
Dziś zbliżę się do granicy,
za którą nieruchomieją czas i ciało –
śpiewy, woń kadzidła, płomienie świec.
Jesteś jak kamień. I ja, która dotykam dłoni,
niosę bryłkę lodu – drżę i zamarzam.
Ciepło ci w brązowym garniturze
i wypastowanych trzewikach. Śnisz drzewny sen,
stąpasz po leśnym runie. Kiedy zamkną wieko,
wyrosną pędy i korzenie. Odsuniesz gałęzie,
przejdziesz przez granicę. Zgaśnie ogarek świecy.
Świetliki rozbłysną wśród drzew.
Pomiędzy matką a babką – chwieję się,
przechylam (spadam?).
Lecą grudy ziemi.
.
.
.
Druga
.
I.
To dom pełen światła i kwiatów.
Klepsydra, w której przesypuje się piasek –
różańce, koraliki i paciorki. Lamenty
i śpiewy płaczek. Przycupnąłeś w cieniu
drzewa jak płochliwa mysz. Tyle światła –
gdzie się ukryć, gdy unosi się dym z kadzidła?
Ciało jest szaroburym garniturem spod lady.
Pustą skorupą. Zamkną wieko – stopisz się
z barwą drewnianych słojów. Pod podłogą
coś zachrobocze, kiedy będziesz wędrował
do królestwa myszy i cieni. Zaśniesz w norze.
Pod miotłą. Babka zostawi okruchy –
szarobura i zwinna. Opatulona chustą.
.
II.
W domu pełnym światła i kwiatów
patrzę na dwie babki – miastowa w garsonce
i perłach, trwałej ondulacji i czółenkach,
rozmawia z garbatą babką o śniadej cerze,
której ręce pachną lebiodą i pokrzywą,
sierścią krowy i mlekiem. Babka z miasta
roztacza zapach mydła i Pani Walewskiej.
Nic nie zje i nie napije się, kiedy od kilku
dni cuchnie trupem. Nie wyobraża sobie,
że mogłaby spać obok trumny. Śniada babka
grzebie w piecu pogrzebaczem, mamrocze.
Pluje przez ramię i sypie okruchy.
Skrobie mysim pazurkiem – na dziadka.
.
.
.
Rajski ogród. Pierwszy grzech
.
Dziewczynko, wezwie cię śpiew kukułki.
Zbiegniesz ze schodów w poniemieckim domu.
Na podwórzu przywita gdakanie kurnika
i miękkość króliczych futer. Zatrzymasz się
na granicy – w cieniu lasu przed kładką.
Woda kusi. Wejdziesz na spróchniałe deski.
Uważaj na wąskie przejścia. Będziesz wracać,
poszczękując zębami.
Nad ogrodem chmury, mrok okryje dom,
wiatr rozwiąże kokardy. Krople krwi
i czarne pióra zaprowadzą cię do kuchni.
Łuski spadną z oczu – na dębowym stole
zakrwawiony nóż, na babki fartuchu plamy,
w garnku ciało. Będziesz szukać czarnopiórej,
która była najpiękniejsza, wybrana z wielu.
Będziesz płakać, aż usłyszysz prawdę.
Już wiesz, czym jest mięso – to ciało, pióra
i futro. Wilgotne chrapy i miękki pysk.
Już wiesz, że ręce babki opatrują kolana.
Zręcznie ucinają głowy ptakom, patroszą
i wyrywają bijące serca.
Nie zjesz rosołu. Mięso – będziesz smakować
jak słowo na języku: aż podrapie pazurami,
udziobie do krwi.
.
.
.
Nad rybnym stawem
.
.I. I. Dzieciństwo
.
Godziny przy stole nad zimnym gulaszem.
Nie odejdziesz, jeśli nie zjesz – mówi matka.
Patrzę przez okno. W wyobraźni jestem
Pippi Langstrumpf lub Ronją, córką zbójnika –
ucieknę daleko i już nie wrócę!
.
II. Dorastanie
.
Trzeba jeść mięso, ma pani mało krwi,
powtarza lekarz. Pokazuje w czasie badania
USG dwa serca. Pływają we mnie rybki,
odkąd zmieniłam się w staw. Gardło zaciska się,
kiedy przełykam martwe ciało.
Ciało przemienia się w krew – źródło życia.
Rzucam mięso do stawu. Rybki łapią kawałki,
kąsają palce i wciąż są głodne. Czuję pluski
i uderzenie płetw. Coś we mnie rośnie –
pęcznieję. Dziewczynko, zejdziesz z kładki
i wejdziesz do obcego lasu. Wydoroślejesz.
.
.
.
.
Katarzyna Zając, ur. w 1977 r., ukończyła ochronę środowiska na Uniwersytecie Opolskim. Wydała dwa tomy wierszy: „Pęknięcia” (2011 rok, nagroda w IV Międzynarodowym Konkursie Poetyckim Liberum Arbitrium „O Laur Lipowego Wzgórza”) oraz „Starodrzew” (Lublin, 2024 rok, wydawca: Tomasz Kowalczyk). Publikowała w prasie literackiej, m.in. „Latarni Morskiej”, „Frazie”, „Migotaniach”, „Okolicy Poetów”, „Babińcu Literackim”, Magazynie „Suburbia” oraz w antologiach poetyckich. Laureatka licznych konkursów poetyckich, m.in. OKP im. J. Śpiewaka i Anny Kamieńskiej (2025 rok), OKP „O Laur Czerwonej Róży” (2025 rok), OKP „Rypiński Album Poetycki” (2024 rok). Pasjonatka przyrody i fotografii przyrodniczej. Mieszka w Ozimku – niewielkim miasteczku na Opolszczyźnie, otoczonym lasami.
