Tam tam
.
Szedł szybko a potem bez pośpiechu
zatrzymywał się
aby patrzeć i być zdziwionym
idziesz zbyt wolno
dojdziesz donikąd – wybrzmiał głos matki
bardzo chciał dotrzeć tam
gdzie nie było przed nim nikogo
.
.
.
Kwadrans
.
Bujna wiosenna trawa.
Trawa pieści twoje stopy.
Stopy rozbielają zieleń.
Zieleń mówi przez dotyk.
Dotyk to istnienie.
Istnienie chce trwać w tobie.
.
.
.
Pochwała zwyczajności
.
Mocno napięte sznurki tną niebo
na geometryczne fragmenty.
Klara rozwiesza pranie w ogrodzie;
nad jej głową przelatuje mały samolot,
jak zwykle o tej porze.
Wierny pies z uwagą śledzi dłonie
wyjmujące z miski koszule,
bieliznę i bluzki.
Wilgotny jedwab, len, bawełna
dygoczą na wietrze.
Ciało poddaje się zuchwałym
pieszczotom słońca.
Przez chwilę wszystko jest ciszą.
.
.
.
W labiryncie
.
Jest dobrze.
Dobrze jest, ale mogło być lepiej.
Lepiej niż dobrze to stan,
do którego dążysz.
Dążysz codziennie, nawet przez sen.
Sen czasem przychodzi,
a czasem jednak nie.
Nie jest źle, teraz.
Teraz cieszysz się tym, co masz.
Masz nie zawsze to,
na co zasługujesz.
.
.
.
Wcześniej niż rano
.
Patrzymy na zamglony horyzont
siedząc na skrzypiącej ławce
morze woła po gaelicku
na wpół szalony kary koń
biegnie wzdłuż piaszczystego brzegu
przechodzień mówi na głos poezję
czy to może być sen? – pytasz
dłoń masz ciepłą i ufną
.
.
.

.
Michał Śniado-Majewski
Poeta i autor miniatur prozatorskich oraz artysta wizualny. Wydał dwie książki poetyckie. Publikuje swoje utwory w czasopismach literackich oraz artystyczno-literackich, w wersjach papierowych i elektronicznych. Uprawia także twórczość artystyczną z zakresu abstrakcji geometrycznej i poezji wizualnej.
