00:00
.
Powstańcie nicie i cienie
Krążące w pamięci supły
Co widzisz dziecko strachu?
Opór boli
Poddaj rozluźnieniu spięty umysł
Rozpuść kochanie włosy
Dziewicze myśli plecione warkoczem
Daj się ponieść płynącej rozkoszy
Cierni zabandażowanych trwogi
Gwałt aniżeli fraszka
Osobowej duszy
Uduszę matkę certyfikatem samego diabła
Przybitym na krzyż pozwoleniem Boga
Sino patrzy wprost przeklęta
Sakralna odleżyna
Naskórkiem starta
Nawozi pole
Wkorzenia
Nareszcie świta
.
.
.
00:01
.
Gatunki cierpień
Pieśni łez
Symfonie krzyku
Rynsztok ofiary
Dopełnienie żalu
Pal licho takie szczęście
Lekkim piórem podpisano wydalenie grzechu
Nie uciekniesz
Zbawicielu świata
Marny człeku
Poddał ojciec straceniu doskonały żywot ciebie
Zapłacz
Nad losem przyszłych dzieci
Nieczułych sadystów
Rodzinna katastrofa
Dysfunkcja pierwszej jakości
Miałabym dać własną krew za kogoś kto nie walczył z cieniem ?
Kompleksem bohatera,
Zbyt wielkim marzeniem ?
Nazwali mnie diabli pod więdłym badylem
Lecz ty!
Przerośnięty chwastem obumarły synu bydlęcy
Niech będzie że zdechniesz
Na me imię
Uklęknij
.
.
.
00:02
.
Przymarzłam zimą
Pojona ciepłem wiosny
Zarosłam brakiem
Mchem, paproci cieniem
Suwerenna postać autonomii głupoty
Nie wiem nawet jak bać się dobrze
A gdy strach obezwładnia ciało
Myślę o tym jak mało go we mnie
Mogę czuć więcej
Idealnie pozostawać sparaliżowana obawą
Zagrożona wymarciem
Gatunek pochodny pustki
Wbijam igły ciału niebieskiemu
Krwawi deszczem
Mazią bezkształtnych imion
Nie istniejesz
Wmawiam przed lustrem odbiciu
Ziewa strapione desperacją zaniku
Widzę w tych oczach zawód
Mną samą
Porzuca mnie własne ciało
I czym jestem?
Mrzonką
Korytem cierpień
Paszą macior
Zbutwiałą marchwią
.
.
.

.
Oliwia Krakowiak – urodzona w 2002 roku poetka i ilustratorka. Pisze poezję egzystencjalną i cielesną, eksplorując doświadczenie strachu, traumy, rozpadu tożsamości oraz napięć między sacrum a przemocą. Mieszka i tworzy w Toruniu.
