Deszcz
,
ułożył wokół siebie świat
o stałych porach dnia
wzruszenie i złość
wypracowane mileniami myśli
mechanizmy
nie spodziewał się deszczu
patrzą na siebie
każde po swojej stronie okna
.
.
.
Katedra
.
Tych kamieni nie było dużo
garstka
mieszcząca się w jego dłoni
Ułożył je skrupulatnie
we wskazanych przez nią miejscach
Zaczął dokładać od siebie
źdźbła trawy
muszelki
powiew wiatru
spojrzenie
intencję
.
.
.
Konkurs rzucania niedopałka do kubeczka
.
kosz na śmieci
a w nim papierowy kubeczek
z odrobiną łez na dnie
i ja, stojący obok
skończyłem palić
i odruchowo rzuciłem niedopałek
zaskwierczał w kubeczku
uniosła się mgiełka cierpienia
od teraz próbuję nie-trafiać
.
.
.
Zasada Heisenberga
.
między jednym słowem a następnym
są chwile
zdefiniowane znaczeniem słów
pomiędzy znaczeniami
się ukryję
.
.
.
.
jego list
jej
smukłe palce z niedowierzaniem
dotykają czarnych liter
niezdecydowania i
obawy słów precyzji
prawdy
oczy szukają w falistych liniach
jego drżenia myśli
śladu zawahania
czy napięcia za złego słowa
dłoń przykrywa kartkę
by być
najbliżej
.
.
.
Tylko jej spojrzenie jest wyraźne
Na tym ukradkiem zrobionym zdjęciu
W przestrzeni pomiędzy nim
A mną
Wszystko się dzieje
Nawet cisza nie przeszkadza
.
.
.
.
siedzę przy śniadaniu
i nagle coś mnie szarpie za nogawkę
spoglądam w dół
widzę:
wiersz
patrzy na mnie tymi swoimi
wielkimi oczami
Pisz mnie
.
.
.
.
byłaś ostatnią osobą, która ją widziała
masz jeszcze na sobie ślad zapachu
i te wszystkie atomy z jej spojrzenia
widzę wyraźnie fakturę myśli
jesteś w nią zanurzona
cała
najcenniejszy człowiek na ziemi
nosiciel
.
.
.

.
Paweł Bodziacki (1965) – fizyk i informatyk. Mieszka w Łańcucie. Od wielu lat pisze wiersze, wierząc w słowa.
