Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Paweł Kondratowicz
Wiersze

Żadnych odwiedzin

.

Od kiedy lekarka powiedziała, że szanse, by ojciec opuścił aleję niedotlenionych
są znikome, również ja zajmuję się korygowaniem ustawienia ścian biblioteki,
aleja niedotlenionych jest stacją końcową, zrozumiałe jest więc, że część zadań
wziąłem na siebie, w sytuacji kiedy niemal pewne jest, że nie opuści alei
niedotlenionych, muszę z większą regularnością zaglądać do szkiców z T., w
momencie kiedy informacja, że zostanie w alei niedotlenionych do końca jest
już potwierdzona, należy z jeszcze większą bezwzględnością zacząć traktować
szkice z J….

.

.

.

Poważne zaniechanie

.

Należy zestawić ze sobą szkice, pomyślałem, zwlekanie z zestawieniem szkiców
w żadnej sytuacji nie jest dobre, biorąc pod uwagę nasze obecne położenie,
powinniśmy niezwłocznie zestawić ze sobą „tchnące świeżością szkice z T.” z
„szablonowymi, wyzutymi z fantazji szkicami z J.”, nie zestawienie ich ze sobą,
kiedy „jesteśmy w parterze”, byłoby ogromnym błędem, patrząc na rezultaty
naszych potyczek, na styl w jakim wychodzimy z tych wszystkich konfrontacji,
nie wskazanie byłoby porzuceniem szkiców, odsunięcie ich, tuż po tym jak
„zasadzili sążnistego kopa” naszym akolitom, byłoby ruchem samobójczym…

.

.

.

Forsycje

.

Powinienem zabrać się za korygowanie ustawienia ścian, wziąwszy pod uwagę,
jak marne są szanse na to, żeby opuścił aleję niedotlenionych, powinienem był
bezzwłocznie przystąpić do korygowania ustawienia ścian, doskoczyć do
„złośliwych okien”, „rozswawolonych schodów”, pomyślałem.

.

.

.

Ogród

.

To, że teraz ja doglądam ścian, jest zupełnie zrozumiałe, kiedy wybitni specjaliści
mówią, że wyznaczenie horyzontu czasowego jest niemożliwością, pod twoją
pieczę trafiają najbardziej zuchwałe ojcowskie projekty, pomyślałem, skoro
uzyskałem dostęp do „wyrzucających z butów” projektów , to znaczy, że
sytuacja jest poważna, gdyby istniał cień szansy na to, że opuści aleję
niedotlenionych, nie szepnąłby o wklęśnięciu obok regału, skoro więc
uzyskałem dostęp do tych projektów, to znaczy, że …

.

.

.

Stolarnia

.

Wszystko, na co spojrzał, ulegało skarłowaceniu, gdyby trzymał się książek po
prawej stronie, nie zgubiłby się, kiedy trzymał się książek po prawej stronie,
mogłem jego „płody” pokazywać innym, teraz myśl, że miałbym odsłonić choćby
kawałeczek tego, co stworzył, napawa mnie przerażeniem, teraz, kiedy nie
trzyma się książek po prawej stronie, nie mówię o jego pracy na zjazdach
rodzinnych, mówienie o jego pracy teraz, kiedy jawnie ignoruje „wywrotowych,
pełnych inwencji” Niemców, byłoby stratą czasu, gdyby nie odnosił się tak
lekceważąco do tych, którym tyle zawdzięcza, wspomniałbym o jego pracy, od
momentu kiedy o książkach po prawej stronie zaczął mówić w sposób
jednoznacznie negatywny, na zjazdach rodzinnych nie wypowiadam ani
jednego słowa…

.

.

.

Pogrzeb

.

Nie mogłem pojechać na pogrzeb T., opis schodów, który miałem przed oczami,
był opisem innych schodów, to był opis schodów wujowych albo kuzynowskich,
to były schody, na które nawet mój ojciec „płodzący szkaradzieństwo za
szkaradzieństwem” spojrzałby z odrazą, nie było siły bym pojawił się na
pogrzebie T.

.

.

.

poezja współczesna, pismo literackie i wydawnictwo

.

Paweł Kondratowicz, ur. w 1980 roku w Warszawie. Z wykształcenia historyk sztuki. Publikował w czasopismach literackich takich jak: Dwutygodnik, Rita Baum, Liberte!, Strona Czynna, wydawnictwo j, Helikopter, Elewator, Epea. Laureat organizowanego przez Instytut Literatury w Krakowie konkursu „Nowy Dokument Tekstowy”, konkursu im. George Trakla i konkursu na tom poetycki Wydawnictwa Kwadratura. Dwukrotny zdobywca nagród w konkursie Haliny Poświatowskiej. Miłośnik malarstwa niderlandzkiego i Skandynawii.

Wydane książki:

Ugodowość, Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku, 2024

Wzgarda, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Łódź, 2024

PODZIEL SIĘ