szczenięca miłość
.
uroczo naiwna była
ta nasza szczenięca miłość
i pierwszy pocałunek który
(będę szczera)
mnie rozczarował
mało bajkowe jest stanie
nieruchomo na schodach
galerii handlowej
ekscytacja i zażenowanie
wyjątkowo i zwyczajnie naraz
nieskrępowani byliśmy tylko w
wyznawaniu
Amora, nie Jezusa
śmieszy mnie nasza wiara
w domek z werandą
dzieci psa huśtawkę
teraz modlimy się o bezpłodność
mamy kariery
zabukowane wakacje
tylko czasem przy barze
zdarza nam się wspomnieć
tę szczenięcą miłość
oczywiście – ironicznie
oczywiście – anegdotycznie
oczywiście – z przekąsem
śledzia do smaku
wódka drapie gardło
przez gardło do głowy
z głowy do serca
z serca do gardła
bis! zatańczmy raz jeszcze
daj mi na chwilę wpaść
w twoje ramiona
bym miała siłę znowu
wyśmiać tę szczenięcą miłość
.
.
.
zdanie zakończone myślnikiem
.
nie istnieje coś takiego
jak dokończona myśl
nie kończy się wątek
życie jest półprostą
poznałam
szaleńczą miłość aż za dobrze
bo nikt mnie nie ostrzegł
że raz otwarte drzwi
nie dają się zatrzasnąć
bo zepsuł się zamek
brak zakończenia
wyżera od środka
wręcz wypala jak kwas
pozostawiając w wyborze
ucieczki w imaginację
interpretując samodzielnie
uniesienie brwi
przelotny dotyk
niedzisiejszy uśmiech nie dla mnie
rozmowa niezakończona
słodkim pocałunkiem
wymarzonych warg
stoimy więc u progu
zbyt otwartych drzwi
otuleni płaszczem złudzeń
błagając o chwilkę dla siebie
czas do namysłu
który i tak nas nie zmieni
zagubieni w lekkości bytu
nie mogąc odlecieć w przestrzeń
stawiamy myślnik na końcu zdania
żałując że zużyliśmy kropkę na i
.
.
.
małe smuteczki
.
wybrałam ciszę późną nocą
wszystkie moje samotne twarze
ubrana jedynie w myśli
małe smuteczki
niepokorne pragnienia zgasły
dym rozwiały zaszłości
pokonana watą cukrową
kleję się do pościeli
i czekam na cud
(w który dawno zwątpiłam)
obojętnieję
gdzieś tam za horyzontem
szaleje burza
przestałam chować się pod kocem
(w końcu zrozumiałam)
nikt mnie nie uratuje
słodko-gorzkie rozczarowanie
powieki opadają
już nie krzyczę
wydałam za dużo moich małych
głupiutkich szalonych westchnień
(nic nie zostało)
krok wstecz i jeden i dwa i dalej
siadam brzegiem rzeki
w szuwarach pełnych marzeń
(ja już nie śnię)
niebo neutralne błękitem
słońce obojętne ciepłem
lato nadeszło niespodziewanie
lekkim muśnięciem bryzy pyta
czy żałuję świata jakim był
więc rozpaczliwie chwytam
małe smuteczki
czekając
aż deszcz spłynie po policzkach
żebym mogła znowu odetchnąć ozonem
wskoczyć na główkę w kałużę
wyabsurdalnieć
poczuć się sobą
.
.
.
igraszki
.
preludium
jest niewinnie
tylko lekkie przesunięcia
ręką po zziębniętym ramieniu
cichy świst powietrza
w ramie okiennej i równie cichy
powietrza wciąganego łapczywie
do rozgrzanych dymem płuc
jestem ja
jesteś ty
jak .gif jak pętla
na szyi pocałunek
dreszcz za oknem
deszcz
.
.
.
Heathcliff
.
i chyba wiedziałam od zawsze
że gdyby świat zniknął w śnieżnej zamieci
lub spłonął dziką pożogą
zostałyby tylko popioły i szadź
ale ty trzymałbyś moją dłoń
byłabym nadal
i chyba wiedziałam od zawsze
że gdyby słońce świeciło nade mną
błękitem nieba w środku sierpnia
ptaki śpiewały i otaczali mnie ludzie
ale ty byś odszedł tam skąd nie można wrócić
rozpadłabym się w nicość
i chyba wiedziałam od zawsze
że gdyby wszystko przepadło
bezpowrotnie utracone
każda z moich miłych chwil
ale ty byłbyś obok
szłabym dalej
i chyba wiedziałam od zawsze
że gdyby drzewa szumiały zielenią
zapanował spokój i śmiech
nie byłoby cierpienia
ale ty przestałbyś istnieć
ja również nie miałabym tu czego szukać
wszechświat stałby się dla mnie
niczym koszmar ubrany w senne majaki
obcy i straszny
przyszłość nie miałaby znaczenia
a ja sama zostałabym kosmitką
nieodwracalnie pozbawioną
domu twojego spojrzenia
.
.
.

.
Weronika Wiśniewska (ur. 1997) – poetka i miłośniczka literatury. Jej twórczość została doceniona przez jurorów konkursów literackich, czego owocem była m.in. publikacja w tomie zbiorczym laureatów V Konkursu Literackiego AMICI oraz nagroda w konkursie „Cieszyńska mozaika. Strofy Cieszynem pisane”. Przez dwa lata aktywnie współtworzyła poznańską scenę literacką, prowadząc otwarte warsztaty poetyckie w kawiarni „Kóltura”. Jest osobą, która najbardziej ceni czas spędzony w zakamarkach własnej wyobraźni, traktując ją jako swoje naturalne środowisko i niewyczerpane źródło inspiracji.
