Poezja współczesna. Pismo literackie i wydawnictwo.

Izabela Fietkiewicz-Paszek
Wiersze

List do Zuzanny Ginczanki

 

Droga Sano, uparcie myślę o tym, że przecież mogłaś zginąć
pod kołami wozu w Równem, utopić się z Blumką w Uściu,
zachłysnąć wódką w Ziemiańskiej. Na młodą dziewczynę
czeka wiele pułapek, ale ty miałaś szczęście, miałaś też Eryka,
Juliana, nawet Witolda, więc cała i zdrowa doczekałaś
wojny.

Myślę, czy ten, który nacisnął spust, spojrzał przez chwilę
w twoje oczy. Kto pierwszy odwrócił głowę. I jaki widok
zabrałaś ze sobą. Przystojnego chłopca, z którym mogłabyś
chodzić pod rękę po plantach, gdyby nie to wszystko? Może
wzrok padł na jego eleganckie, przepisowo czyste oficerki.
A może na czyste niebo, w które rzuciłaś jakąś modlitwą
albo przekleństwem.

Dobrze przewidziałaś, Twoje dumne włości, półmiski,
kilimy, makaty rzeczywiście okazały się nieśmiertelne;
jak Chominowa – wciąż mają się dobrze, doskonale służą.
Niewiele się zmieniło, od kiedy wypowiedziałaś swoje
życie. Nigdy nie było i nigdy nie będzie dobrego czasu
dla centaurów.

Jak mam Ci o tym powiedzieć? Gdybyś jakimś cudem
umknęła czujności sąsiadki czy uniosła się nad miastem,
żaden kaprys kuli nie zakrzywiłby lotu.

 

 

 

List Melanii Fogelbaum

 

dla M.P.

Więcej już nie wypiszę, choć nic przecież nie jest skończone i wciąż rodzą się słowa.
Czuję się słabo, jadę do mamy, na Waikiki. Zeszyt ukryłam bezpiecznie.

Musi minąć zawierucha, sny kamienne i wiele lat, musisz się narodzić,
spojrzeć w żużle moich oczu, pojąć, że jeszcze się ze mnie nie wyziera śmierć,
chociaż nie zmienię już żadnej puenty,

wszystko przesądzone. Mam 33 lata, mam niedokończone wiersze, mam umrzeć.
Ty masz się pokaleczyć odgarniając gruzy.

Jestem tu w samym środku lata i w środku mojego miasta, nie mogę napisać,
że jestem w środku życia. Mogę tylko liczyć na to, że mnie odnajdziesz, uwolnisz
wszystkie niewypowiedziane słowa;

poza nimi nie będzie już nic. Może kilka zdjęć, ważnych dla czułości, dla snów,
dla chwili, w której stracisz wiarę, a ja nie będę umiała ci jej przywrócić
ruchem zasłonki, skrzypieniem schodów.

A może to wszystko jest w zgodzie z planem? Każdy koniec, moje gruzy, twoje
przeczucia, nieskończoność wierszy? Może naprawdę muszę już jechać,
żebyś mógł przejść przez te drzwi, nie wrócić.

 

 

Kursywą: frazy z wierszy Melanii Fogelbaum z tomu Drzwi otwarte na nicość [oprac. Marek Piechocki i Leszek Żuliński, Wyd. Literackie SONAR, Gorzów Wielkopolski, 2012]

 

 

 

z listu do dorothy hale

 

rzeczy trwają dłużej niż ludzie
/J. Borges, Spotkanie/

trudno ustalić gdzie się kończymy i gdzie zaczynamy
myśleć o sobie w czasie przeszłym
trzeba podpatrywać kolekcjonować szczegóły
wnikać w strukturę kiedy jest czas
wypytać gdzie z kim i po co zachować ostrość
przeczuć kolejność pęknięć zanim zniknie całość
ciepło przejdzie w zimno
na razie faluje zasłonka
nic tego nie zmieni

 

 

 

DIABELSKA ZEWNĘTRZNOŚCI

 

Jesteś be – diabelska zewnętrzności – mówi,
bo zabierasz mi rzeczy: widelce, watę, spinki
Wojciech Kass, Do wyjścia

Z tym terminatorem walka jest przegrana. Pytasz,
czy po wszystkim uda się wrócić po śladach.

Matce Wojtka chowają spinki, widelce, watę.
Czy już wiesz, co ginie Twojemu ojcu?
I jak długo schowane będzie odbijać się
w źrenicach? Aktualizujesz definicję miłości,

teraz są w niej wata, spinki, widelce. Dziś był czas
na spacer, pedicure i na kilka pytań. Np. o to,
czy z tych odprysków uda się jeszcze złożyć całość?
Na razie nacinasz nimi skórę, żeby trochę inaczej

bolało. Glejak wielopostaciowy IV stopnia. Ponoć umieranie
przy jego pomocy trwa do dziesięciu miesięcy. Ile jeszcze
przed nami utraconych widelców, waty, spinek.

 

 

 

Był strach

 

czy znajdzie dla nich miejsce
na jakiejkolwiek mapie,

czy zdoła na nowo
rozrysować drzewo,
wypowiedzieć
ból, złożyć litery
w nieoswojone imiona,
zebrać w jedno ich proch,
poradzić sobie z powikłaniami
po snach
własnych i cudzych.

Nic tu się nie przedawnia,
nawet po śmierci. Choć słowa
wracają w innych odsłonach:

np. selekcja i zwrotnice
kojarzą się z inhibitorem i serotoniną.

Od kiedy nazywa – wierzy
w tamte istnienia.

 

 

Izabela Fietkiewicz-Paszek
DCF 1.0

 

 

Izabela Fietkiewicz-Paszek

Autorka wierszy, recenzji, felietonów, tekstów piosenek. Jedna z założycielek i prowadzących Stowarzyszenie Promocji Sztuki Łyżka Mleka w Kaliszu, współorganizatorka Ogólnopolskiego Festiwalu Poetyckiego im. Wandy Karczewskiej oraz projektu muzycznego Rozmark Café. Wydała trzy książki poetyckie: „Portret niesymetryczny” (2010), „Próby wyjścia” (2011) i „Lato na Białorusi” (2020).

www.alternet.poezja-art.eu

www.lyzkamleka.poezja-art.eu

 

 

PODZIEL SIĘ