znak równości pomiędzy tym
co było i co mogło być
Kategoria: Poezja
paznokciami wydrapuje napisy na ścianach
W środku zostaną tylko czarne owce.
Instytut Mikołowski ogłasza
Mój pies ma na imię Fred.
czarne języki wylizują mi z uszu brunatny miód.
celnie i niecelnie
w kwiaty zła
Co tu, Panie, ukrywać, w bagnie, w którym żyję
od dawien dawna, bynajmniej nie jest mi już źle.
śmietniki i burdele płaczą po nas.
Wszystkich nas łączy więzienie, bo ciało jest więzieniem.
all you need is love
stare kapcie przy łóżku
Popatrz co mi zrobiłeś
Zapinasz mi kamizelkę,
choć mogłabym zrobić to sama
zabierz tam gdzie całowałeś pierwszy raz
stała z nimi zupełnie naga, choć oni nie chcieli się rozebrać
Zawsze są wiadomości
Pohańbione rewolucje
Nie wydostaniemy się z płonących budynków.
samotny
wtuliłeś się w prochy ziemi aby zrozumieć
od Początku do Końca
ja w tym łańcuchu pokarmowym
300 tysięcy poetów napisało w Polsce 15 milionów wierszy.
jak porażka ze stroną pornograficzną
Dałbym wam pieniądze, przesyt i szybką śmierć.
zrywa plaster z oczu
owinięty płaszczem z luster
Wilia leniwie płynąca nie ma dokąd się spieszyć
Bukiet kwiatów na wysypisku śmieci.
przeciwstawiam temu soczystą nektarynkę
sprawa komplikuje się szczególnie w przypadku wykonywania czynności
ciemiączko, wąska ławka, granica snu.
każdy ma własny sznurek
proszę poczytać prasę a resztę zostawić mnie
noże wiszą w powietrzu
„Po mrok” Rafała Różewicza to najbardziej „zaludniona”, intelektualnie ruchliwa i przemyślana książka w dorobku poety. Takiego powrotu można tylko pozazdrościć.
Chcę być kimś jeszcze oprócz siebie.
problem polega na tym, że w tym konkretnym przypadku, nie było niczego powtarzalnego
słowo stało się czasem
ojciec wrócił ojciec wrócił krzyczę przez sen
Padał deszcz. Papieros w dłoniach
ledwie oddychał pomiędzy kroplami.
czyje będzie na wierzchu
kolor należy najpierw obwąchać, potem można zaufać
Światło mówi – stop.
bydło zwozi się pociągami
zgodnie z zarządzeniem
A przecież poeci jedzą parówki
Od tego bym zaczął.
Każda ryba ma swoją rybią sprawę
i nie ma w tym nic złego
William Butler Yeats przyszedł nad ranem
co zrobimy sierpniową nocą
ile razy użyłam
słowa przepraszam, tyle razy w gardle stanął mi głód.
ulica patrzy na mnie
zza brudnych firanek
w moim dnie blizny// po tobie
co to znaczy widzieć w człowieku
możliwość pewnego zamieszkania?
wysypują się cukierki
możesz rzucać mi prawdę
niełatwa pochwała celów, do których dążymy, walcząc przeciw sobie
ten spór nie jest nasz, te ryby nie mają w sobie Boga
W ludziach biegły grupy biegowe,
dzielnica i całe miasto.
„Rzeczy ostatnie” Piotra Lenarczyka, pierwsza książka prozatorska wydawnictwa j, już dostępna!
Kiedy wszystko już się wydarzyło, zostaje coś jeszcze. Przejęcie kontroli nad zamknięciem wszystkiego. „Rzeczy ostatnie” Piotra Lenarczyka prowadzą nas uczciwie przez kolejne etapy zamykania własnych wątków. Ostatni tort w życiu wydaje się atrakcyjny i prosty, ale każdy kolejny krok jest trudniejszy. W tej książce robi się duże kroki.
Zamroczone zamieranie.
chyba nie chcę wiedzieć co się stanie
po prostu całkuj mnie kochanie
puszczam się z tobą po duktach
są takie miejsca we wrocławiu, o których nie wie nawet straż miejska
podobno tak to smakuje za pierwszym razem
„Piosenka o przymierzaniu”, nowa książka poetycka noworudzkiego poety, prozaika, krytyka literackiego. Czy najlepsza w dorobku autora? Naszym zdaniem zdecydowanie!
usta są wielką raną, która nie daje się zasklepić
o żadnej porze, w żadnym dotyku
Myliłeś małpy z aniołami, przyjacielu
Wieszają za to głową w dół
romskie grupy znajomych rozpalają grilla.
zdobywając główki pełne ptasich marzeń
zahacz się zębami w miejscu odpowiednim
zahacz wędzidełko spływaj po mnie
Wszyscy byli ponadgryzani.
od pokoleń
ta sama wiadomość
podpowiedzi te same
np. pisk, rumień, zdrowe
elementy fauny i flory
Stany Zjednoczone nie podziękowały.
Wieje, a oparcie usuwa się spod pleców.
Jesteś obok słów, na zewnątrz widzenia, to jest świetny świat
podróżowałem pociągiem nacjonalistów nie miałem wyjścia
jechali do wrocławia
ziemia to okrągły kamień który wsadziłem dziś
do kieszeni
niebo przejmuje i odbija
książki i mapy z biblioteki
wolałabym układ pokarmowy
ptaka.
Wszystko było wspaniałe, zanim przestało być istotne
po stronie których ludzi się opowiadam
W awokado barze wiedzą, co to ciągłość.
„Alikwoty”, debiutancka książka poetycka Joanny Pawlik, finalistki XXIV Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina, jest już dostępna na stronie wydawnictwa j.
Po co szukać wyjścia z sytuacji bez wyjścia
jednym z nich jest smutny kelner
bez święceń kapłańskich
W razie co wyrżnę hipiskę podprowadzoną z wiecznej wanny Króla Jaszczura
Albo rozbroję w marmurowym okopie
Jedną z twoich histerycznych dup.
Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort.
Jedni do cywila.
Inni do przysięgi.
Był jakiś porządek.
boję się,
że myślę i okaże się to prawdą
ciętych kwiatów
powinno się zakazać
jak mięsa
Usta splamione goryczą.
a my degeneraci stworzyliśmy kodeksy
by własnym rękom utrudnić
marsz do cudzych kieszeni
Wielki Kosmopolityczny
Centrysta mógłby być rośliną.
stanąć na wysokości hosanny
Morze wpływa na twoją skórę
i decyduje o kolejności słów.
na kartce w kieszeni spodni miałbym listy do samego siebie
